Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 26 czerwca 2008 r. Sejm Rzeczypospolitej podj?? w tej sali uchwał?, która miała na celu poparcie stara? pracowników polskich stoczni w sprawie wstrzymania decyzji Komisji Europejskiej o zwrocie pomocy publicznej. Jednocześnie w tej samej uchwale Sejm podkreśli? społeczn? wagł tej decyzji, która może oznacza? upad?ość stoczni, a tym samym utrat? pracy przez 80 tys. pracowników przemys?u stoczniowego i firm kooperujących. Przypominam, że jedno miejsce pracy stoczniowca generuje ok. 6 miejsc pracy w przemyśle okołostoczniowym.
Dzisiaj rząd przedstawia nam ustawł, która ma się nijak do uchwały, któr? w czerwcu tego roku przyj?? Sejm. Obecna debata jest gorzkim owocem wyroku na polskie stocznie, jaki wyda?a na pocz?tku listopada Komisja Europejska. Niestety, według za?o?e? Komisji, a co za tym idzie tej specustawy, w najbli?szym czasie maj?tek stoczni w Szczecinie i w Gdyni zostanie podzielony na części i sprzedany inwestorom bez gwarancji prowadzenia działalności stoczniowej.
Na ca?ym ?wiecie stocznie są śród?ami nowych technologii, a polskie stocznie to pierwsza liga światowych rynków. Według oceny armatorów i według światowych klasyfikatorów statki w nich budowane zajmuj? najwyższe miejsca. Nasza kadra, stoczniowi in?ynierowie, konstruktorzy, ich myśl technologiczna to światowa czo?ówka. Krótko mówiąc, jeżeli mo?na mówi? o polskiej marce, to mark? polskiej nowoczesności, znakami naszej myśli technologicznej, rozpoznawanymi i niezwykle wysoko ocenianymi na światowych rynkach, są polskie stocznie i budowane w nich statki. Dzi?, po podziale stoczni na małe przedsiębiorstwa, wiele wskazuje na to, że potencja?, który jest w polskich zakładach, może zosta? raz na zawsze zniszczony. Tym potencjałem są przede wszystkim ludzie. Raz rozsypanego i wytrenowanego przez stocznie europejskie zespo?u by? może nie mo?na już będzie odbudowa?.
światowy kryzys gospodarczy w szczególnym stopniu dotkn?? rynek żeglugowy. Warto przyjrze? się dzi? temu, co uczyni? rząd Platformy w negocjacjach z Komisj? Europejską. Podczas gdy ca?y świat w dobie kryzysu nacjonalizuje kluczowe ga??zie gospodarki, my je wyprzedajemy, a właściwie oddajemy za bezdurno. W tym samym czasie, gdy Bruksela stwierdzi?a, że pomoc polskiego rządu wobec stoczni ?amie zasady unijnej konkurencji, we Francji prezydent wraz z gabinetem zdecydowali się na bezpośredni? finansowł interwencj? w obronie przemys?u stoczniowego, a niemiecki rząd zapowiedział, że udzieli Oplowi kredytu w wysokości 1 mld euro. Państwo francuskie będzie wła?cicielem 1/3 kapita?u stoczni Chantiers de l?Atlantigue w Saint Nazaire. Podczas obrad Parlamentu Europejskiego prezydent Sarkozy powiedział, że Europa musi mie? jednolit? polityk? gospodarcz?, zaproponoważ ewentualne stworzenie funduszy narodowych, które w sytuacjach kryzysu mogąyby by? wykorzystywane na poziomie europejskim. W tym samym wyst?pieniu prezydent mówi?: Jeśli obywatele spytaj?, co Unia zrobi?a, by temu zapobiec, Europa musi by? przygotowana na odpowiedź. W naszym interesie jest silny przemys? europejski, produkujący samochody, samoloty, okr?ty czy pociągi.
Analogiczne pytanie mam do pana premiera, do przedstawicieli rządu: Co rząd, nasz polski rząd, zrobi?, aby zapobiec likwidacji polskich stoczni? Czy w naszym interesie jest, aby w polskich stoczniach były budowane skomplikowane technicznie statki, czy też może produkowane wiadra albo gwo?dzie?
Prezydent Sarkozy, stojąc przed francuskim parlamentem, powiedział: Co pozostanie z francuskiej gospodarki, gdy przestaniemy produkoważ pociągi, samoloty, samochody i statki? Tylko wspomnienia. Nie pozwol?, by Francja sta?a się rezerwatem dla turystów. Co więc pozostanie z polskiej gospodarki, gdy przestaniemy budoważ statki?
Kiedy prezydent Francji wskazyważ na wielk? rol? przemys?u stoczniowego, przedstawiciel Komisji Europejskiej pan Herbert Ungerer, co jest bardzo wa?ne, stwierdzi?: Komisja Europejska nie zaakceptuje ch?tnych do zakupu stoczni w Szczecinie i w Gdyni, którzy chcieliby koncentroważ się tylko na budowaniu statków. O co tutaj chodzi? Ten sam przedstawiciel Dyrekcji Generalnej do Spraw Konkurencji Komisji Europejskiej stwierdzi? także, że wydaje się konieczne rozpocz?cie w polskich stoczniach nowych rodzajów działalności. Wiadra i gwo?dzie czy może jakie? konstrukcje stalowe, może cepy? Wnioskując z tych wypowiedzi, plan Komisji Europejskiej zmierza do tego, aby ?urawie i d?wigi w stoczniach w Gdyni i w Szczecinie sta?y się nagle pomnikami, wśród których powstan? inne przedsiębiorstwa. To kpina z polskich stoczniowców. (Oklaski)
Teraz pytanie: Jaka była reakcja rządu, pana ministra skarbu, pana premiera, na skandaliczn? wypowiedź podrządnego urządnika brukselskiego pana Soukupa, który namawiał inwestorów, aby poczekali na upad?ość stoczni w Polsce i wtedy nab?d? je za niedu?e pieniędze?
(G?os z sali: Miał racj?.)
Jaka była postawa polskich konstytucyjnych ministrów reprezentujących polski rząd wobec podrządnego brukselskiego urządasa, który pozwala? sobie na tego typu opinie? Jaka była wasza reakcja, szanowni panowie?
W tym samym czasie, gdy francuski rząd w ekspresowym tempie opracowyważ plan ratowania francuskich stoczni, ministrowie Platformy Obywatelskiej, mo?na powiedzie?, stawali na baczność, zamiast negocjoważ jak najlepsze warunki dla polskich stoczni. Przygotowali państwo propagandowy dokument, tzw. biał? księgł, oraz polityczne wnioski o postawienie przed trybunałem stanu pana Wojciecha Jasińskiego, ministra w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Mam pytanie: Za co? Za to, że skutecznie i konsekwentnie walczy?, aby w polskich stoczniach była zachowana ciągłość produkcji, były statki? Przed jakim trybunałem nale?a?oby postawi? pana ministra Grada za to, co tutaj, z tego miejsca, mówi, określając mianem sukcesu rządu Platformy Obywatelskiej to, że stocznie b?d? zlikwidowane? Pan, panie ministrze, pope?ni? wielki grzech politycznego zaniechania.
Dzi? panowie próbujecie skutki waszej niekompetencji oraz nieróbstwa przykry? odprawami oraz zapewnieniami finansowej pomocy dla stoczniowców, na które, niestety, według doniesie?, według wylicze?, wcale nie musi wystarczy? pieniędzy. W specustawie stoczniowej rząd, pod przykrywk? prawnych terminów, umiej?tnie ukrywa plan likwidacji stoczni. Zamiast post?powania upad?ościowego rząd Platformy ustanawia nowe prawo, post?powanie kompensacyjne, jednocześnie kopiując przepisy post?powania upad?ościowego. Art. 63 specustawy to art. 29 prawa upad?ościowego, art. 64 specustawy to art. 30 prawa upad?ościowego, art. 69 to 32 itd. Zastosowali państwo odwrotn? niż przewidziano w prawie upad?ościowym kolejność zaspokajania roszcze? wierzycieli. I tu pytanie: Kto w pierwszej kolejności skorzysta na takim zabiegu?
(Poseł Jacek Kurski: Banki.)
Kto w pierwszym rządzie otrzyma pieniędze? Zgodnie z projektem specustawy najpierw dostan? swoje nale?ności wierzyciele prywatni. Kto jest wierzycielem prywatnym Stoczni Gdyniał Kto, z imienia i nazwiska? Następnie zostan? zaspokojone roszczenia Skarbu Państwa i pracowników. Skutkuje to odstawieniem roszcze? pracowniczych na ostatnie miejsce w kolejce. Czy rząd może dzi? w 100% zagwarantowa?, że roszczenia względem pracowników zostan? zrealizowane? Czy na te zobowiązania pracownicze, ostatnie w długiej kolejce roszcze?, wystarczy budżetowych pieniędzy? Myśl?, że nikt nie jest w stanie dzi? tego zagwarantowa?. Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość obawia się, że stoczniowcy zostali wprowadzeni przez rząd w błąd.
Ustawodawca, w tym wypadku rząd, umiej?tnie obchodzi prawo upad?ościowe. Prawo to nie przewiduje wypłacania wynagrodze? dla cz?onków rady nadzorczej firmy, która jest postawiona w stan upad?ości, a dla zarządu tylko częściowe wynagrodzenie. Specustawa gwarantuje natomiast pe?ne wynagrodzenie zarówno cz?onkom rady, jak i zarządu. Mamy odpowiedź, pod kogo jest to przygotowywane. Pan premier Donald Tusk w swoim exposé mówi?: Urodzi?em się nad morzem i zobowiązania w kwestiach polityki morskiej traktuj? ze szczególn? nami?tności?. Co z tej nami?tności dzi? wynika? Panie marszałku, Wysoka Izbo, wynika z tego, że ta nami?tność skutkoważ będzie tym, iż za przysłowiowł czapk? gruszek zlikwidujemy nasze stocznie. Za bezdurno pozbędziemy się w Szczecinie i w Gdyni zakładów pracy, które by?y, są i pozostan? dum? zarówno Szczecina, jak i Gdyni.
Mówi?em już o marce. Samorządowcy Platformy Obywatelskiej w Szczecinie plot? jakie? bzdury o pływających ogrodach - to ma by? marka Szczecina. My mamy rodowe srebra, takim rodowym srebrem jest Stocznia Szczeci?ska, Polska żegluga Morska. Dzisiaj rząd, wywieszając biał? flagł, staje się grabarzem polskich stoczni. (Oklaski)
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Za?o?enia projektu omawianej ustawy budz? włtpliwości natury konstytucyjnej, nasz sprzeciw budzi też fakt dopychania terminów, wr?cz kolanem. Wczoraj wieczorem parlamentarzy?ci otrzymali projekt tej ustawy, a dzisiaj jest procedowany, jest pierwsze czytanie. Sk?d ten po?piech? Sk?d ten po?piech, szanowni państwo?
(Poseł Jan Kulas: Są terminy.)
Ponieważ ustawa ta nie realizuje elementarnych za?o?e?, które miały uratoważ stocznie w Gdyni i w Szczecinie, klub Prawa i Sprawiedliwości, nie mogąc zgodzi? się na likwidacj? przemys?u stoczniowego zarówno w Szczecinie, jak i Gdyni, nie poprze rządowego projektu specustawy stoczniowej. Dziękuję uprzejmie. (Oklaski)