Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Panie Ministrze! Mam olbrzymią satysfakcję, bo chyba jako jedyny na tej sali, oprócz pana ministra, mogą powiedzieć o sobie, że jestem człowiekiem morza. Jestem marynarzem. Pierwszy raz przekroczyłem równik na statku Polskiej żeglugi Morskiej, wtedy nosił jeszcze na rufie biało-czerwoną banderę. Był to „Powstaniec Śląski?. Mam dzisiaj olbrzymią satysfakcję, bo w maju tego roku podczas wizyty w Szczecinie prezes Kaczyński powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość nie tylko będzie chronić to, co zostało z polskiej gospodarki morskiej, ale będzie ją odbudowywać. To rząd Prawa i Sprawiedliwości, to pan minister dzisiaj wnosi ustawę o podatku tonażowym. Koledzy z SLD, mam nadzieję, że szczerze, wyrażają różnego rodzaju ubolewania. Co stało na przeszkodzie, żeby to wasze rządy ten podatek tonażowy wprowadziły? Nie wiem do dziś. Dziś Prawo i Sprawiedliwość wnosi go i proszę się nie obawiał, drodzy panowie z SLD, PiS dotrzymuje słowa. (Gwar na sali)
(Głos z sali: Zobaczymy, czy wam się uda.)
Przechodzę, panie marszałku, do zadania pytania.
Jako poseł mam prawo wyrazić swoją olbrzymią satysfakcję. Otóż moja partia dotrzymuje słowa. Mówię to również jako marynarz i mówię to do marynarzy. Prawo i Sprawiedliwość słowa dotrzymuje.
Przechodzę do pytania, Głęboko wierzę w to, że polskie statki wrócą pod polską banderę, nie tylko z przyczyn patriotycznych, ale z przyczyn ekonomicznych. Dzisiaj tendencja w Europie jest rzeczywiście taka, że warto pływać pod banderą państw unijnych i oczywiście potrzeba do tego wielu instrumentów. Podatek tonażowy jest jednym z najważniejszych, ale nie jedyny. Przyłączam się tutaj do tych pytań, panie ministrze, które już były tu zadane. Kiedy kolejne działania?
Chcę jako marynarz powiedzieć też, zapytać pana ministra, bo ważne jest, żeby Polska posiadała statki, ważne jest, żeby na tych statkach zamiast nazw miast państewek bananowych był Szczecin, Gdańsk, była Gdynia, żeby na rufie powiewała biało-czerwona bandera, ale ważne jest też to, żeby na tych statkach pracowali polscy marynarze. W związku z tym pytanie: Czy pan jako minister, czy pana resort pochylą się nad tymi szkołami, które od wielu, wielu lat kształcą znakomitą średnią kadrę marynarzy? Mam na myśli chociażby świetny Zespół szkół Morskich w Świnoujściu. Kiedyś była to szkoła resortowa. Panie ministrze, bardzo proszę pochylić się nad tą szkołą, bo polskie statki zasługują na to, żeby na nich pracowali znakomici polscy marynarze, przy całym szacunku do marynarzy filipińskich czy hinduskich. Nie możemy dopuścić do tego, żeby na statku, na którym będzie powiewała biało-czerwona flaga, pracował marynarz pochodzący z Filipin czy z Chin. Dziękuję serdecznie. (Oklaski)