Joachim Brudziński o kolejnym nieudanym przetargu na majątek stoczni w Szczecinie

Joachim Brudziński o kolejnym nieudanym przetargu na majątek stoczni w Szczecinie

21.07.2010 | Polskie Radio Szczecin

Parlamentarzyści z naszego regionu nie kryją zaskoczenia, że Specjalna Strefa Ekonomiczna w Mielcu nie wzięła udziału w przetargu na majątek Stoczni Szczecińskiej Nowa.

Wczoraj zarządca kompensacji sprzedał tylko części do kontenerowca i blachy. W przetargu na pochylnie i hale produkcyjne nikt nie wziął udziału.

Dziś parlamentarzyści będą domagać się wyjaśnień od przedstawicieli Agencji Rozwoju Przemysłu. Taką deklarację złożył poseł Platformy Obywatelskiej Arkadiusz Litwiński. - Zabrakło oferty ze strony podmiotu publicznego od ARP lub strefy mieleckiej. Mam nadzieję, że dziś uzyskam odpowiedź na pytanie dlaczego tak się stało. Myślę, że o to będzie pytać wielu parlamentarzystów zwłaszcza z Platformy - zapowiada Litwiński.

Tymczasem senator Krzysztof Zaremba mówi, że przewidział taki scenariusz przetargu. Jego zdaniem nikt nie chce kupić majątku stoczni, ponieważ ciąży na nim wada prawna. - Ostrzegałem przed tym wielokrotnie. Dziś możemy powiedzieć, że proces rządowy przywracania przemysłu stoczniowego w Szczecinie upadł i dlatego uważam, że jedynym wyjściem jest restytucja Holdingu Stoczniowego - uważa Zaremba.

Poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz twierdzi że fiasko przetargu na stocznię to koniec przemysłu stoczniowego w Szczecinie. - Powoli tracę nadzieję, że przetarg zakończy się pozytywnie. Myślę, że w Szczecinie stoczni już niestety nie będzie. Myślę, że pracownicy to od dawna wiedzą i większość z tych pracowników nie liczyła już na to, że kiedykolwiek wróci do swoich miejsc pracy - powiedział Arłukowicz.

Joachim Brudziński poseł Prawa i Sprawiedliwości nie bierze pod uwagę faktu, iż w Szczecinie może nie być stoczni budującej statki. Stocznię można było uratować rozpychając się łokciami w Komisji Europejskiej tak jak to robią rządy Niemiec i Francji - mówi Brudziński. - Jedynym kto teoretycznie mógłby być tym, który da cień szansy i nadziei na funkcjonowanie stoczni to jest państwo i jest jeszcze Porta Holding, jest Pan prezes Piotrowski, który ze swoimi współpracownikami o to walczy, ale potrzeba decyzji politycznych. Niestety jednak jest tak, że nasze miasto, region jest ważne dla obecnie rządzących tylko na czas kampanii.

Był to trzeci przetarg na sprzedaż Stoczni Szczecińskiej Nowa. Wszystkie poprzednie zakończyły się fiaskiem.