Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości zebrali w regionie 60 tysięcy podpisów poparcia dla kandydującego na prezydenta Polski Jarosława Kaczyńskiego.
Tygodniowa akcja zbierania podpisów przerodziła się w ruch społeczny a PiS zebrało głosy 4% wszystkich uprawnionych do głosowania - liczy Joachim Brudziński. Według niego tak duże poparcie świadczy o tym, że Polacy po katastrofie 10 kwietnia inaczej postrzegają polityków.
- To konkretne środowisko polityczne w ostatnich latach było postrzegane w "krzywym zwierciadle". Teraz zostało w pewnym sensie zrehabilitowane - mówi Brudziński. Poseł PiS zapewnia, że podczas zbierania podpisów, nie było rywalizacji z PO.
- Dwukrotnie większa liczba głosów poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego w porównaniu z Bronisławem Komorowskim nie jest zwycięstwem. Myślę, że ten czas okładania się w polskiej polityce kłonicami jest już za nami - podsumowuje Brudziński.
Sztab PiS dostarczył do Państwowej Komisji Wyborczej 1 milion 650 tysięcy podpisów.