- Dostałem od Pana Boga drugie życie. Niewiele brakowało, a byłbym na pokładzie samolotu. Poszedłem do kaplicy w Sejmie i modliłem się ze moich przyjaciół, za prezydenta i jego małżonkę - opowiadał na antenie TVN24 Joachim Brudziński, który towarzyszył Jarosławowi Kaczyńskiemu podczas wizyty w Smoleńsku.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński, który przybył wieczorem na miejsce katastrofy samolotu TU-154 do Smoleńska, dokonał identyfikacji zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii Kaczyńskiej.
Poinformował o tym poseł PiS Maks Kraczkowski, który razem z J. Kaczyńskim i przedstawicielami władz partii udał się na miejsce tragedii. Według Kraczkowskiego J. Kaczyński zachował się na miejscu tragedii "jak dobry człowiek, dobry katolik".
- Prezes stanął w miejscu, w którym zginęli jego najbliżsi, serdeczni przyjaciele. Powinniśmy mieć poczucie olbrzymiej solidarności, ale też poczucie wspólnoty narodowej, szczególnie w kontekście tego, gdzie ta tragedia miała miejsce - dodał obecny na miejscu poseł PiS Joachim Brudziński.
Jarosław Kaczyński wrócił już do Polski.